Cały milion jako jedna komoda. Sto szuflad, w każdej dziesięć tysięcy kolejnych; otwierasz jedną i znowu masz sto szuflad, tym razem po sto. Trzecią pociągnięciem stoisz przed pojedynczymi szufladami. Front pozostaje ciemny, dopóki nikt za niego nie zajrzał, rozjaśnia się wraz z odkryciami i przyjmuje barwę kraju, który zajął za nim najwięcej.